?!?!?!?!?!?!?

 

 

 

Rita Vespa

UPIÓR CZUWAJĄCY

 

 

 

 

 

Król raz w tygodniu przyjmował wizyty poddanych i każdy mógł z władcą osobiście porozmawiać. Podczas jednego ze spotkań, kucharka Helenka na koniec wizyty zapytała:

- Często zastanawiam się co zrobić, abyśmy my ludzie, sąsiedzi, mieli zapewniony spokój.

Chociaż wszyscy byli już zmęczeni rozkręciła się porywająca, głośna dyskusja na temat spokoju. Zebrani goście domagali się zwiększenia liczebności straży w kraju.

 - Straż zapewnia spokój! Na zamku króla co krok strażnik a poddanych psy pilnują. - Wrzeszczał karczmarz z rynku.

Król rozgorączkowanym ludziom łagodnie tłumaczył:

- Straż jest potrzebna w sytuacjach wyjątkowych! Na co dzień, każdy powinien być strażnikiem samego siebie. Proponuję wszystkim podniesienie kultury osobistej, wtedy będziemy dla siebie uprzejmi. - Król z wyrozumiałą miną popatrzył na gości, ale uprzejma mowa niewielu przekonała. Dalej zaczęli krzyczeć, że grożą wszystkim mordercy, opętani, żmije i złodzieje. W sumie wynikało, iż jest zdecydowanie więcej strachu niż spokoju.

Królewskiego błazna znudziła nocna wrzawa i był śpiący. O północy klasnął w dłonie i  głośno powiedział:

- Proszę o spokój! Wybiła godzina duchów a z duchami nie ma żartów! - Następnie ziewnął dając wszystkim do zrozumienia, że koniec wizyty. Przycichło i wszyscy poddani zaczęli zaraźliwie ziewać. Tylko król nie ziewał, uwaga błazna nakłoniła go do zapisania ustawy o duchach:

- Żartuje błazen, że gdzieś nie ma żartów. Żarty mogą być wszędzie zaś duchów nie ma nigdzie. Jesteśmy królestwem oświeconym, tu nie ma miejsca na duchy. - I odwrócił się w stronę pisarza, któremu wydał polecenie:

- Jeżeli chcemy mieć spokój, powinniśmy to zapisać w księdze jako punkt pierwszy, kropka, dużymi literami – NIE MA DUCHÓW.  

Pisarz zapisał i wróciła wrzaskliwa dyskusja czy duchy są czy ich nie ma, czym wobec tego straszyć niegrzeczne dzieci.

Nagle powiało chłodem. Ze sklepienia sali spotkań cienki głos zapiszczał przeszywająco do szpiku kości:

- Król za kpiny z duchów zapisane w księdze, zapłaci trzema dniami aresztu! – Po chwili absolutnej ciszy niewidzialny chór zagrzmiał ponurą pieśń "Larva vigilans". Na oczach zebranych król poszybował lekko do góry, po czym rozpłynął się pod sklepieniem. Przerażeni ludzie rozbiegli się do domów.

Na sali został tylko błazen, rozejrzał się i powiedział:

- Na trzy dni koniec z błazeństwem. - Usiadł wygonie na pustym tronie, przysypiając zastanawiał się:

- Dlaczego duchy nie mają poczucia humoru?

 

 

 

?!?!?!?!?!?!?

 

◄HOME                                                                                                                        Copyright © Rita Vespa 2011